poniedziałek, 11 czerwca 2012

mecz i weekend

Siema <3 Sorki że tak dawno nie pisałam... Ale cały weekend była u mnie Ewa :) Było suuuuper. Tyle robiłyśmy :P I byłyśmy same w domu a więc fajnie :)
w piątek byłyśmy w parku linowym <3 Było śmiesznie. hahahahahah :D ale fajnie było. A potem pojechałyśmy od razu do kina na "mroczne cienie" suuuuper to było <3 A potem wpadłyśmy do domu i pojechałyśmy do strefy kibica na mecz polska-grecja. Nawet nie wiedziałyśmy jak o gdzie mamy się przesiadać ale szłyśmy za ludźmi biało czerwonymi :P hahahah :D I trafiłyśmy!!! Wróciłyśmy o jakiejś 21:40 do domu bo wstąpiłyśmy jeszcze do caffee heaven <3 na kawie crunchy cookie frostito. Mmmmmmmm. Pyyyszna. I jadłyśmy lody czarne frugo. Niezłe ale szału nie ma :P hehehe.
Caaaaaalutką sobotę przesiedziałyśmy na pradze na durnych nagraniach wokalnych do pokazu... 10 godzin!!!! AAAAAAAAAAAA masakra to była. Było tak głupio. I do tego w nocy spałyśmy tylko 2 godz a więc na nagraniach niektórych nie chciało mi się śpiewać i spałam :P hahah :D
A po nagraniach znów caffee heaven :) Tylko tym razem Ewa wzięła raspberry island. też pyszne <3 
A w niedziele na zajęcia, potem do drugiej siedziby na nagrania wizualizacji do koncertu a potem występ w amfiteatrze w parku Sowińskiego. Ale tylko jedna choreografia.

To tyle. Ale weekend był suuuper <3 Zdjęcia będą w następnej notce, bo muszę je zgrać :P
paaaa <3 :*

1 komentarz: